piątek, 28 października 2016

NO REST FOR THE RAD

#np Danganronpa 3 zetsubou-hen OP Kamiiro Awase

Trochę uporządkowałam już moją akademicką organizację i mniej-więcej rozplanowałam sobie pracę tak, że znajduję czas na wszystko, co potrzebne do przeżycia. Byłam trochę sceptycznie nastawiona do spędzania długiego weekendu poza domem, ale jak zobaczyłam złożenia kanji, których powinnam nauczyć się na przyszły tydzień, doszłam do wniosku, że bycie odciętym od internetu na kilka dni jest jak najbardziej wskazane. Szczerze mówiąc, wciąż nie mogę uwierzyć w to, że uczę się japońskiego tak serio-serio. Sensei mówi, że trochę nauki każdego dnia i będzie dobrze, ale ja jestem lekko przerażona, czy podołam. Okaże się wkrótce.

I think I have finally organised my uni life so that I can find some time to blog and do things that are not necessarily connected with studying. I was sitting on the fence whether I should visit my family this year or not but now it occurs to me that being disconnected to internet will be beneficial for learning kanji. Still can't believe I'm studying Japanese for real yet it makes me so proud to challange myself. Wish me good luck lol

skirt - DIY // belt - thrifted // top - SAMMYDRESS // jacket - thrifted + diy // shoes - ebay

środa, 26 października 2016

HALLOWEEN INSPIRATIONS ft. Punkrave.com

Zbliża się moje ulubione święto, a przez bieganinę związaną ze studiami, nie byłam w stanie przygotować żadnych postów zahaczających o ten temat, gdzie walałyby się dynie i dziwne stroje, ale czas nadrobić! Jeśli chodzi o moje plany na halloween, to spędzam je podobnie, jak w tamtym roku - na zamku w Mosznej. Wtedy trochę przegrałam sprawę, bo zapomniałam wziąć aparatu i żałowałam tego przez cały pobyt, ale tym razem nastawiam się na śliczne zdjęcia.

Since I started uni, I was too busy to even think about doing Halloween series on my blog yet I couldn't miss the opportunity to post some inspirations. Additionally, if you're still looking for last minute outfit, why not giving a try to Punkrave.com which offers gothic jackets, dresses, victorian dresses, gothic lolita dresses along with many other gothic clothes styles!





 klik                                                                 klik


klik                                                               klik


piątek, 21 października 2016

Depending on the time of day, the French go either way

#np legally blond the musical - gay or european

Jak pewnie się już zorientowaliście, zaczęłam swoją przygodę ze studiowaniem i wciąż jestem w szoku. Dwa razy w tygodniu wracam do domu koło 22:00 i wszystko o czym marzę, to wypicie rozpuszczalnika. Przez to kompletnie nie umiem sobie rozplanować czasu, a mimo wszystko znajduję go na oglądanie Ultra Despair Girls w autobusie. Aczkolwiek muszę przyznać, że studia zapowiadają się ciekawie, bo boję się otworzyć maila od wykładowcy z listą japońskich słówek i wymaganiami na zaliczenie. 

Ale co mnie nie zabije to (w zależności od poziomu optymizmu proszę sobie ten fragment dokończyć)

shirt - thrifted // pants - vinted.pl + diy // loafers - thrifted

piątek, 14 października 2016

środa, 12 października 2016

AUTUMN OUTFITS ft. adoreme.com

#np Danganronpa 3 - Side: Despair Intro

Od dłuższego czasu zbierałam się do zrobienia kolaży z outfitami. Myślałam o wakacyjnych, potem post-wakacyjnych, szkolnych i w końcu plan utknął w fazie psychicznego przygotowania do wklejania ubrań. Przełomowy w tej sprawie okazał się mail z adoreme.com, internetowego sklepu z bielizną, w którym zostałam uświadomiona, że ta część garderoby, chociaż na ogół niewidoczna, ma również ogromny wpływ na stylizacje i można ją dopasowywać do nastroju osoby noszącej, a może i nawet do okazji wyjścia.


I've been thinking about making some outfit collages for such a long time yet I was stuck at the idea phase. The mail from adoreme.com turned out to be breakthrough and I gathered myself to finally do this job. Well, quite pleasant, I must say. The only thing I needed was a little inspiration, in this case a gorgeous lingerie that I built the rest of the outfits around. 











piątek, 7 października 2016

It's hard to even fathom which parts I should believe

#np lady gaga - million reasons

Mimo, że ten motyw kratki wcale nie pojawia się na blogu zbyt często, musicie mi uwierzyć, że żywię do niego niezdrową miłość i zawsze zwraca moją uwagę. Ponad rok zajęło mi targowanie się o kraciaste portki z Agnieszką, która obstawała przy tym, że kiedyś je założy, ale wynaleziona przeze mnie w lumpeksie koszulka z jesiennej kolekcji H&M Studio zmiękczyła jej serce i w końcu dobiłyśmy targu. Pewnie Wam je pokażę, ale na razie walczę z Urzędem Celnym, który nie ma litości wobec modowych blogerek i przetrzymuje paczki z ubraniami. 

Although it's not usual for me to wear gingham, I'm so obsessed with that pattern, to the point that I've been negotiating getting my friend's gingham pants for over a year. Yet I made it! And would love to share an outfit featuring them, however one of my parcels is held by Polish Post Customs and waiting for new clothes may take a bit more. They have no mercy for fashion bloggers.

crop top - choies // beret - local shop / gingham skirt - thrifted / heart shaped bag - topshop

środa, 5 października 2016

FIRST IMPRESSIONS ♡ Christingle, Lord of misrule, Rub rub rub

Hiiiiiii! Ostatnio w ramach lekarstwa na wszystkie smutki tego świata, kupiłam sobie na Allegro trzy nowe produkty LUSH, w tym dwa ze świątecznych kolekcji. Póki co mam mieszane uczucia, więc stwierdziłam, że podzielę się na blogu pierwszymi wrażeniami, zatem zapraszam! 

peeling pod prysznic
Pierwszą rzeczą, jaką sobie sprawiłam jest peeling do ciała Rub rub rub. Zaraz po agresywnym rozerwaniu koperty, otworzyłam go, żeby powąchać i... strasznie się rozczarowałam. Ma ciężki do sprecyzowania zapach, natomiast w żadnym wypadku nie kojarzy się z naturalnym kosmetykiem. Moim pierwszym skojarzeniem był płyn do mycia podłóg, albo coś w tym stylu. Konsystencja też nie zachwyca - zbyt lejąca, przez co nakładanie nie jest przyjemnością. Ogólnie Rub rub rub bardzo przypomina mi Ocean Salt tylko ze sztucznym zapachem chemii gospodarczej. Mówię to z wielkim bólem, ale czekam, aż skończę ten produkt.

 odżywka do ciała
Kolejnym produktem, jaki sobie sprawiłam jest odżywka do ciała Christingle. Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku, bo rzadko się słyszy o czymś takim (albo ja żyję w innym świecie, mhm, prawdopodobnie tak jest), ale faktycznie - nie jest to ani żel, ani krem. Etykietka zachęca do używania Christingle, podobnie jak korzysta się z odżywek do włosów, a więc nakładamy na ciało i po chwili zmywamy. Jako, że mam najmniejsze opakowanie, zdecydowałam się na używanie jej tylko na twarz, ale nie uważam, że była to najlepsza decyzja. Kiedyś powiedziałam na snapie, że Mask of magnaminty u bardziej wrażliwych osób może powodować pieczenie i łzy w oczach, ale kiedy użyłam Christingle po raz pierwszy, byłam pewna, że to dziadostwo wyżre mi skórę. Nie mówiąc o tym, że przez 2 minuty siedziałam z zamkniętymi oczami. Polecam wszystkim fanom ekstremalnych rozrywek.

krem pod prysznic

Halloween zobowiązuje, dlatego krem nosi nazwę pogańskiego Lord of Misrule. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych zapachów - na początku wyczuwa się słodką wanilię, a dopiero później ziołową  nutę. Jest to tak spójne i na tyle satysfakcjonujące, że używanie tego kremowego żelu jest przyjemnością nie tylko dla skóry, ale również dla zmysłów.
W intensywnie zielonym płynie można znaleźć mieniące się drobinki i dla mnie malutkim minusem jest to, że nie utrzymują się one na skórze i nie zapewniają blasku na resztę dnia.
.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}